Obraz, który mówi: wiem, kim jestem.
Czasem jest ciszą przed decyzją. Spojrzeniem, które nie prosi o pozwolenie. Obecnością, której nie da się pomniejszyć.
Nie musi być uśmiechnięta.
Nie musi być łagodna.
Nie musi spełniać cudzych oczekiwań.
Może być spokojna i stanowcza.
Miękka i nieustępliwa.
Czuła i dzika jednocześnie.
Ta sesja była właśnie o tym — o kobiecości, która nie jest rolą do odegrania, ale przestrzenią do odzyskania.
Bez udawania. Bez przepraszania. Bez chowania się przed własnym światłem.









